piątek, czerwca 13, 2014

Czas

Czas- określa, mam ile uciekło chwil. Ile było dobrych dni, ile było złych dni.

Dziś jest piątek 13, Nic się nie stało złego. Ani dobrego, znów bez zmian, na pośrednim torze. Może jedynie to że mamy mistrzostwa w Brazylii. Zaczęły się wczoraj, ale początku nie widziałam, znaczy pierwszego meczu.


Normalnie, jest określeniem na wszystko co czuję, mam już dość, tego że nie wiem co bym robiła, i tak jest to źle. Nie ważne jak bym się starała być miłą dla kogoś, on i tak zrówna mnie z ziemią. Jakie mam określenie: " Co ja zrobiłam takiego że jestem z nią na dyżurze, czym skrzywdziłam oddziałową??"
Wychodzi na to że jestem karą, dla innych pracowników, może mój chory umysł, jakoś ją zraża, może moja twarz, albo to że za nią  robię to co ona powinna?? Co ja jej zrobiłam, no tak jak zwykle, dałam jej na to swoje pozwolenie, udając że ją "lubię", udając że nic do niej nie mam. Teraz mam za swoje. Że nie lubiąc jednej osoby, traktujesz ją jak lubianą osobę dlatego że nie masz serca ani głowy do kłótni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz