wtorek, grudnia 09, 2014

...

"..." To moje ulubione sprostowanie, od kilku tygodni mam wrażenie że on skradł mi serce, i powoli zaczyna niszczyć. A ja czuje jak on ucieka, oddala od mnie. Tracę siebie i jego, a do mojego umysłu wracają demony, duchy. Najgorsze myśli. Znów czuje się jak nikt. Oszukana. Zraniona. Czemu mnie to boli, skoro powinnam się tego spodziewać, a co najlepsze to być przyzwyczajona. A ja cierpię, płaczę co noc. Szlocham i zasypiam, budzę się z głupią nadzieje że ten dzień będzie inny, a jest gorzej. Cisza, zero SMS, wiadomości na FB. Nic. Zero. Tylko jedno zdanie, moje. Jedno w odpowiedzi, coś mojego na dokładkę. I znów jego brak odpowiedzi, co o tym myśleć, co robić?? Kogo się radzić, mowie przyjaciółce, ona nie wie, jak pomóc. Mówię sobie różne rozwiązania, a łzy same płyną. Dlaczego??? Boli jak cholera, skoro niby kocha, dlaczego się nie odzywa skoro mu zależy. Dlaczego tak jest skoro mu sie podobam. Chce wolność, przestrzeni czy może szuka kogoś lepszego, albo już mnie gdzieś zdradza?? Pytam, mówi że gadam głupoty, ale nic wiecej z tym nie robi. Dlaczego oni są tacy. Faceci mówcie co wam w głowie siedzi. !!!!!!!!!!!!!

czwartek, listopada 06, 2014

Brak tytułu

Jest miłości, jest szczęście. Radość i uśmiech. Ale jest też (coraz częściej myśl) że są ludzie którzy właśnie teraz się cieszą że mogli mnie oszukać, okłamać, igrać z uczuciami. Po śmiać się jak mnie nie wiedzą, a widzieli. Uświadamiam sobie że to co schowałam, zmiotłam pod dywan w głowie wróciło i teraz i od tygodni mi szepcze że jestem strasznie okropna, nikt mnie polubi, ani nie pokocha. Są ci co są po to by mieć wieczorami się z czego śmiać. I udowadniać wszystkim którzy we mnie nie wierzą że taka jaka jestem to jest prawda. Głupia, naiwna i niewarta jakiegoś  uczucia. Mam ochotę zażyć tabletki na uspokojenie i zasnąć nie budzić się. Byłam tylko ciekawa czy ktoś się przejmie mną. Czy powie " W końcu sobie coś zrobiła i dała sobie spokój z męczeniem mnie, już jej nie ma" ..... A może będzie ktoś kto ze chce mnie ratować, zacznie prości moje niewładne ciało o powrót i bycie znów sobą, tą beznadzieją ale sobą. Może ktoś tak chce, może nie.

Chce napisać komuś " kocham cię, śpij dobrze.. kiedyś znów cię pocałuje, ale teraz mój czas nadszedł aby odejść od tych którzy mnie nie chcą.."

Tyle że wiem od tej osoby rodziny że to dzięki mnie jest teraz szczęśliwy, odrodził się na nowo. Że to niby ja byłam jego lekarstwem na smutek. On działa na mnie podobnie, ale ja swój problem chowam na czas jego obecności, bo boje się mu powiedzieć że jestem słaba. Że znów się poddałam i nie walczę, nie wierzę. Brak mi sił na walkę, że dając mi nadzieje, jak odgadł mój smutek. Prosząc mnie o walkę i wiarę w samą siebie jak po 4 miesiącach jestem w czarnej dupie płacząc w koncie i mając ochotę skończyć katusze ludzi którzy muszą mnie oglądać. I się ze mną męczyć.

wtorek, października 07, 2014

Nic...

Nic go nie odchodzi jak wyglądam tylko to jaka jestem
Nie przejmuje się tym co mam na sobie, jaka mam fryzurę, czy makijaż. Dla niego jest ważne bym byłą sobą i to jest we mnie piękne. Dala takich chwil i uczucia warto popełniać głupoty :D
 Jakie kolwiek by one nie były, czy głupota jaką ja popełniałam czy coś innego. I tak jestem dla niego ważna. Chcemy być razem nie ważne co by się działo i kto nam zabraniał to nasza decyzja że jesteśmy ze sobą.

środa, października 01, 2014

juz po....

Juz po urodzinach, po prezentach po imprezie. Koniec piwa. Smiechu. Zyczen. I.         Tego co moglo byc.  Wszystko sie skoniczylo.  Teraz tylko czekac na jutro na kolejny dzien ktory nadejdzie i moze spotkam go znow zeby go przytulic.

poniedziałek, września 29, 2014

Ahhhhh......

Mój zły nastrój odbija się na ludziach obok, czy kogoś skrzywdziłam?? Nie wiem. A może ktoś się dziwnie czuję?? Też tego nie wiem. Ale śmieje się, udaje że jest dobrze. Nie wiem czy to stres, czy może tylko depresja związana z nadchodzącą zimna i jesienią. Ale fajnie nie jest, całe dwa dni nie mogłam widzieć człowieka który tak bardzo mnie uszczęśliwia. Tylko jak on to robi??? Nie wiem. Wiem, że jak jest to ja się śmieje i widać to okiem, a i ja czuje to duszą. Dziś był może z godzinkę, może półtorej. Ale było mało dla mnie tej godzinki, śmiać się śmiałam, ale potrzebuję tej energii płynącej z jego miłość do mnie i tej miłości która ja chce go obdarzyć. Dużo więcej. Jutro praca, a po pracy impreza urodzinowa tego człowieczka, jakie ładne życzenia mu wysłać ???

wtorek, września 23, 2014

Wyznanie...

-Musze ci coś powiedzieć.
-O nie, ...
-Nic strasznego.
- Tak rozmowy zawsze są straszne.
-Ale to nie straszne, nie jestem romantyczny, mówię co myślę, ale do tego trochę się zbierałem.
- Wiem że mówisz co myślisz.
- To posłuchaj, zakochałem się...
- Co ???
- Zakochałem się w tobie.
- Słucham???
- Zakochałem się w tobie głuptasie.


Można powiedzieć że taka rozmowa pod krzyżem na ulicy, jak nikogo nie ma i po ciemku, wieczorem.
Nie należy do romantycznych. Ale dla mnie było to naprawdę romantyczne uroczę i słodkie. Nawet jak ubrudziłam nowe buty jakimś błotem, które przez resztę drogi mi wadziło pod podeszwą, ale myśl byłą jedna: "ZAKOCHAŁEM SIĘ W TOBIE GŁUPTASIE"

Takich słów na wiatr się nie rzuca....?????

poniedziałek, września 22, 2014

Nowe, dziwne zaskakujące...

Nowe to co jest
Dziwne uczucie które mam
Zaskakujące to co się dzieje...

Mam wrażenie że mnie okłamuje, ale uszczęśliwia jednocześnie. Jak go nie ma to mnie okłamuje, jak już jest to czuje że wszystko jest na miejscu. Szczęście rozpierdala moje serce, dusze i umysł. Jak znika, znika radość, jak się pojawia uśmiecha sam wraca. Dlaczego???
Czy jestem zakochana??
Może to tylko moje głupie mniemania??
 A może on naprawdę daje mi te uczucia, zagubienie i szczęście.
To dla niego chce ładnie wyglądać, ale jednocześnie chce aby mnie pokochał taka jak jestem, naturalną w nie uczesanych włosach, bez make-up. Z wielkim wrzodem na nodze. I pryszczem na nosie. Chce tego wszystkiego na raz... Pragnę tego.... chce by był cały czas .....

piątek, września 05, 2014

"Słodziaczku...."

To takie słodkie kiedy możesz to przeczytać, pragniesz to usłyszeć, zobaczyć jak się układają usta, kiedy to słyszysz. Kiedy czujesz jak serce przyspiesza, wtedy krew szybciej płynie. W głowie krąży to słowo, obija się o ściany twojej głowy, dusza skacze z radości, w żołądku motyle rozrabiają, a Ty sama nie wiesz co masz zrobić.

Skarbie,
Kochanie,
Chowają się, albo to też jest piękne

"Słodziaku " To tylko słowa a dają wiele uczuć w jednym momencie.

niedziela, sierpnia 31, 2014

Chciałabym ...

Bardzo bym chciała usłyszeć słowo które nawet lody topi. A już tyle dni, tygodni, miesięcy znam Go, a ani słowa nie usłyszałam. Jedynie to że się podobam mu. Ale może tak ma być może on nie umie inaczej. Czemu nie mogę cieszyć się z tego co mam, tylko szukam dziury w całym, albo nie dziury tylko czegoś innego, zamiast dostrzec to co mam teraz w tej chwili.

poniedziałek, sierpnia 11, 2014

Od nowa

Czy to ja jestem pojebana??? Ale jeden dzień od kilku dni spędzonych z nim. A ja mam wrażenie że nie jestem nikomu potrzebna. Wracają do mnie myśli od których uciekłam na długi okres, dzięki jednej osobie zapomniałam o tym co mnie boli. A dziś wraca z zdwojona siła. Uderzyło jak piłka lecąca prosto na twarz. Mnie za to walnęło w serce. A meczy umysł, dusza powoli zaczyna płakać, i cierpieć. Wiedziałam że ten tydzień nie będzie piękny jak weekend, ani tak jak wcześniej. Zawsze jest tak że teraz będę cierpiała, nie może być umiarkowanie. I też nie będzie pięknie, już za wiele jak na mnie.

piątek, sierpnia 08, 2014

Sweet, sad, love

Słodko, czy gorzko.
Uśmiech, czy łza.
Nie wiem sama, jak łatwo mi się jest zgubić.
Pełnia. Księżyc wychyla się za drzew. Ja chce słuchać swojego serca, które mówi by ryzykować, działać. A rozum odwrotnie, powstrzymuje, zabrania, woli spokojnie żyć i dać działać losowi. Za to dusza ma wakacje, albo postanowiła się nie mieszać. A może uciekła i wraca jak jestem szczęśliwa, daje się porwać muzyce.

Zmieniając temat, to ten czas kiedy nie pisałam to był pracowity okres. A jednocześnie spokojny. Sama nie wiem, widziałam chłopaka, spotykałam się z nim. Dziś wróciła moja kochana przyjaciółka. Sen, dom, jedzenie, praca i słodki całus na do widzenia

Od dziś jestem dla kogoś ważna i jestem skarbem. To fajne uczucie, to te momenty kiedy dusza jest ze mną.

poniedziałek, lipca 28, 2014

?????

Zawirowanie w głowie, zmęczenie uderza z zdwojoną siłą. A nawet nie mogłam się przytulic do kochanej przyjaciółki, która jest w Włoszech, na wakacyjnej podróży, ani pożegnać, ani życzyć miłej zabawy. Jedynie co przez telefon. Czy to z mojej strony fer??? Mam wyrzuty sumienia.

piątek, lipca 25, 2014

Cos......

Coś nowego, coś strasznego....
Tak nowe, ale nie straszne, aż tak bardzo. Plusem jest to że jutrzejszy dzień to wielka impreza, w rodzinie mojego ukochanego. Na której ja też będę. Obym nie przyniosła wstydu. Sobie, a tym bardziej jemu. Teraz z każdym dniem, mam wrażenie że banka mydlana pęknie. Że to tylko moje głupie złudzenie. Że marze na jawie, że coś się zmienia i spełnia. Ale co dalej, jak pęknie, albo jak nie pęknie. Jutro się okaże, jak to jest, czy jestem warta zachodu, czy też uciekać jak najdalej bo jestem beznadziejna.

czwartek, lipca 24, 2014

Brak....

Brak mi dziś przytulenia. Ale brak też siły, nie ma jej wyparowała, nastrój pozytywny jest. Ale brak siły w organizmie na realizowanie planów. Na spędzanie czasu z kochanymi przyjaciółkami. Głowę rozpierdziela mi jedna wielka nadmuchana banka która rośnie i rośnie, nic nie jest w stanie jej z tego usunąć.  Żadna tabletka. Żadna chwila relaksu, nawet sen nie pomaga. Ale mam nadzieje że jutro będzie lepiej.

niedziela, lipca 20, 2014

Zwariowany weeknd

To co się działo, jest magią. Festiwal w Nysie bije na głowę inne koncerty które odbywały się w ten weekend, to moje osobiste wrażenia. Bawiłam się dobrze, a najlepiej na zespole "BETHEL" oni maja energie w sobie. Brakowało mi jedynie do pełni szczęścia mojego kochanego niebieskookiego skarb. Ale był ze mną w sercu.
" Moje życie z tobą to jest wielki raj" - Bethel

Pamiętaj skarbie.

poniedziałek, lipca 14, 2014

Dzień dobry, mam na imię łatwa gąbka ...

Hej, jestem gąbka, a na dodatek łatwa. Chłonę wszystko. Każdy krzyk, słowo, pomogę wam się odbić od złego nastroju. Jak szukacie powodu dla którego możecie sobie na duszy ulżyć, to walcie do mnie.

wtorek, lipca 08, 2014

Problem???

Nie mówiłam tego, ale co miesiąc lub co dwa jest ten sam problem. Jak zbliża się wypłata to w mojej rodzinie jest wariacja. Jedna osoba która niby kocha mnie, ma banie w głowie, stres lub coś innego. Sama nie wiem, szuka powodu do krzyku. Darcia się. Kłótnia to najlepsze co ja pociesza w duchu, oraz w głowie. Krzykiem narzuca swoje zdanie, wymyśla historie niestworzone,  bajeczki które nie miały zdarzenia. A mnie za to obwinia, mi się obrywa.

Pierwszy post powinien wyglądać
Witajcie, jestem kozłem ofiarnym, jak chcecie się wykrzyczeć walcie do mnie. Bo ten człowieczek ma specjalnie zaprogramowane uczucia aby wam ulżyło. Lub prywatny człowiek co wysłucha i wcieli się w osobę którą chcecie zrównać z ziemią.

Jak?? Mam to wszystko pookładać skoro nie chcą abym to zrobiła, nawet pomocy. A potem mi się obrywa. Ale za co że próbuję, a ktoś nie chce abym pomagała. Każda dobra moja reakcja, zdanie czy czyn jest powodowany że nie mam ochoty więcej robić danej rzeczy. Jak ma mi się chcieć jak jestem dołowana że nie potrawie że nie umiem, to co robię jest do niczego. A ja sama i cała jestem do niczego. Nie chce i nie mogę całymi dniami tego słuchać wiec nie robię nic, bo mam dość słuchania obelg.
Dziwie się że od dłuższego czasu nie robię wielu rzeczy które robię od niedawna, bo moja samoocena jest jak ser z wieloma dziurami, jest nie do załatania. Ani się nie zarośnie, zawsze będzie dziurawa. Inym serem tego nie zapchasz, Ani nie uszczelnisz, jedynie możesz zapomnieć. Mam dla kogo się strojc, dbac o siebie, leczyć swoje problemy. Ale po co???
Skoro i tak nikt tego nie doceni.

środa, lipca 02, 2014

Czy tylko ja....???

Czy są na świecie takie momenty które mają nas czegoś uczyć???
A może są chwile ????
Co i jak robimy źle, a może dobrze. Jeżeli mamy coś do powiedzenia, nie mówimy bo się wstydzimy. A jak mówimy biorą nas za idiotów i zaczynamy żałować słów wypowiedzianych. A co jeśli przez ten żal zaczynamy ranić samych siebie, tylko dlatego by pokazać sobie i poczuć w sobie że jednak jest dobrze. A nasze czyny nie odpowiadają innym, a osoby które nas kochają nie chce abyśmy się tak krzywdzili, a my wbrew sobie i innych to robimy. Bo to pomaga. To sprawia że nawet najgorsza chwila i najgłupsze słowa wypowiedziane przestają się liczyć, zostaje ulga, i ból, jednocześnie że złamana obietnica. A na koniec przychodź strach że po złożeniu obietnicy i tak jej nie dotrzymaliśmy, a to jest gorszę, bo w głowie rodzi się jedynie myśl która kszyczy że osoba którą kochamy odejdzie ze względu na to co zrobiliśmy.

niedziela, czerwca 29, 2014

Miss You

Miss you
 verpassen Sie
te pierdas
Tęsknić


Tęsknota za tym, tymi ludźmi których kochamy, jest największym bólem jaki przeżywamy. 

Wiem, idiotka ze mnie, ale wczoraj widziałam te dwie osoby. Dziś już nie, a z jedną nawet nie pozmawiałam.
Tęsknie jak cholera. Chce żeby byli cały czas ze mną, przy mnie. Chce ich przytulać, śmiać się z nimi. I jak znam moje szczęście to krzywdzę ich.Chce dać jemu buziaka, chce go zobaczyć. Pragnę jak przytulic i porozmawiać, a ona nie odpowiada. On nie odpisuję, nie piszę.

Wczoraj chyba był dzień dobroci dla zwierząt. Skoro ja byłam taka szczęśliwa że miałam nadzieje że się to nigdy nie skończy, wierzyłam w to że tak będzie zawszę. Że przytulona do niego czuje że latam, a tak naprawdę byłam na ziemi i przy szybkiej muzyce kołysaliśmy się i patrzaliśmy sobie w oczy. Że przy każdym pocałunku czułam fajerwerki, a świat przestał istnieć. Zostaliśmy sami i nie wiedziałam że ktoś mnie nagrywa, (skoro zawszę to czuję) a tu nic, bo on był przy mnie. Schowani za drzwiami jak  jakieś wielkie gwiazdy tańczymy dalej. A muzyka dudni w szybkich rytmach. A my z prawej na lewą i z lewej na prawą stronę i tak w kółko. Czy to miłość czy zauroczenie, nie wiem, wiem jedynie że do niego warto coś czuć. Więcej niż przyjaźni, nie mogę go jedynie traktować jak przyjaciela. Chce by był kimś więcej o wiele więcej. Każdy jego komplement dla mnie to jak bym miała lecieć gdzież, każde jego spojrzenie na mnie jego niebieskimi oczami sprawia że latam, a uśmiech że sama się śmieje. Ale ten dystans który obydwoje trzymamy jest męczący, boli, ale nieraz warto poczekać, by później znów się śmiać i widzieć śmiech.

Daleka droga, mało czasu mamy
By byś był tu
Byśmy byli szczęśliwi
Tacy zakochani
Czasem potrzeba nam czasu
Czasem potrzeba nam odległość
Ale czemu tak muś być
Cały czas, za daleko.
Unikamy się
Uciekamy sobie
Omijamy miłość
A to ona nam da radość
Pozwólmy porwać się uczuciom



sobota, czerwca 28, 2014

I po imprezie

Już po wielkiej imprezie, długo nie trafiała, a goście szybko powoli się zmywali. Bardzo jestem ja zadowolona i zestresowana. Jednocześnie. Bardzo się ciesze że mogłam potańczyć z chłopakiem w małym pokoju, że trochę poskakałam i się po wygłupiałam z przyjaciółmi. A najzabawniejsze jest to że cały czas czuje jego perfumy, które sama mu wybrałam. I kupiłam. Wierzy we mnie broni mnie, a i straszenie zazdrosny jest. Ma co do nas wielkie plany wysunięte w przyszłość, trochę za daleko, bo nie wiadomo co będzie. Najgorsze jest to że nie mam żadnych pamiątkowych zdjęć oprócz tych filmów które moja przyjaciółka Marta nakręciła, nie wiem co jest, ale nakręcała jak tańczyłam z Tomkiem. Ciekawe ile nas nagrywała. A to zdjęcia torcika i małego wiśniowego oraz moje i mój make up :D


piątek, czerwca 27, 2014

Zbliża się ....

Właśnie wczoraj miałam urodziny. Ale imprezuje w sobotę, z przyjaciółmi i kimś nowym kto od 2 miesięcy jest w moim kiepskim życiu, kimś naprawdę ważnym dla mojego serca. Gdzie bym kiedyś to napisała? A co dopiero pomyślała że obcy chłopak jest dla mnie ważny, tak ważny jak on. Liczy się dla mnie jego zdanie, a słowa sprawiają że latam. Jak już mowa o urodzinach, to dostałam wiele życzeń typu " sto lat, wszystkiego najlepszego... itp" Ale dostałam życzenia od przyjaciółek zwykłe ale słodkie, urocze i wiem że kochają mnie tak ja kocham je, ale jedne życzenia były takie że mam ochotę krzyczeć, skakać z radości. Jak je wczoraj przeczytałam to nie mogłam przestać się śmiać, niby zwykłe ale wyjątkowe...
Jak ktoś nie rozumie to już jego problem.
Ja mam wrażenie że to najlepsze co mogłam przeczytać, czytuje życzenia: " Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin kochanie"
Proste ale ktoś pierwszy raz nazwał mnie kochaniem ktoś obcy dla mnie i to mój kochany chłopak. Dlatego to takie piękne. Dlatego jestem taka szczęśliwa, i się już nie mogę doczekać soboty, tylko dlatego że go zobaczę, i dlatego że będę mogła się wybawić z przyjaciółmi.

środa, czerwca 18, 2014

Za wiele...

Za wiele płaczu, uśmiechu nie za wiele, wręcz mało. Złości aż na to. A samotności wiele. Gdzie się podziało przeczucie że jest dobrze, gdzie uleciały miłe chwil z dnia dzisiejszego. Kto mi je ukradł, kto to zabrał ???? Czy to specjalnie, czy tylko dlatego że mi smutno???
Myślę o nim i płakać mi się chce że go nie zobaczę.
Śnie o nim i wiem ze to jest sen,
Przytulam go o wiele za krótko.
Całujemy się za mało.
A czasu wiecznie nam brakuje.
Teraz wiem że to coś więcej niż przyjaźni,
Wiem także, że jak jestem z tobą to niebo jest bardziej niebieskie.
Wiem że słonice jaśnieje, a chmur brak.

niedziela, czerwca 15, 2014

piątek, czerwca 13, 2014

Czas

Czas- określa, mam ile uciekło chwil. Ile było dobrych dni, ile było złych dni.

Dziś jest piątek 13, Nic się nie stało złego. Ani dobrego, znów bez zmian, na pośrednim torze. Może jedynie to że mamy mistrzostwa w Brazylii. Zaczęły się wczoraj, ale początku nie widziałam, znaczy pierwszego meczu.


Normalnie, jest określeniem na wszystko co czuję, mam już dość, tego że nie wiem co bym robiła, i tak jest to źle. Nie ważne jak bym się starała być miłą dla kogoś, on i tak zrówna mnie z ziemią. Jakie mam określenie: " Co ja zrobiłam takiego że jestem z nią na dyżurze, czym skrzywdziłam oddziałową??"
Wychodzi na to że jestem karą, dla innych pracowników, może mój chory umysł, jakoś ją zraża, może moja twarz, albo to że za nią  robię to co ona powinna?? Co ja jej zrobiłam, no tak jak zwykle, dałam jej na to swoje pozwolenie, udając że ją "lubię", udając że nic do niej nie mam. Teraz mam za swoje. Że nie lubiąc jednej osoby, traktujesz ją jak lubianą osobę dlatego że nie masz serca ani głowy do kłótni.

niedziela, czerwca 08, 2014

Ale dzień, spokojny....

..... spokojny dzień, a jednocześnie coś nowego. Cały dzień spędziłam na polu, gdzie ja nigdy z własnej woli nie siedzę na polu. Idę jak muszę. Ale miałam i mam nadal akie myśli że koniec z bladą cerą, skoro mam kogoś dla kogo mogę ładnie wyglądać, to się staram. Teraz jestem obolała. Piecze mnie brzuch, jest czerwony jak skorupka, pancerz raka. Jak zresztą reszta mnie, ale tylko on mnie boli jak skurczy byk. Ale będzie lepiej?? Tak. Zawsze jest, tylko ja tego nie widzę, a jak widzę to zawsze mogło być lepiej.

czwartek, czerwca 05, 2014

Prawda pomaga

Czy prawda mi pomoże??
Che nawet pragnę powiedzieć komuś mi bliskiemu że go lubię, a nawet bardzo lubię. Pragnę powiedzie mu jak jest naprawdę, nie chce go tym stracić. Nie chce aby się przestraszył i odszedł. Dlaczego to jest takie trudne. Prawda powinna pomagać.Ale mi daje więcej do myślenia i zamartwiania. Ale potem, co potem, lepiej na sercu, w głowie, a nawet na duszy. Pomaga!!!!!!!!!!!!

poniedziałek, czerwca 02, 2014

Neutralna cisza.

Taka cisza, jakby coś miało się wydarzyć. Coś takiego że nie zapomnę do końca swoich dni. Wciągu ostatnich dni było tego sporo, coraz więcej jest. Miałam sen, który po wnikliwym zbadaniu znaczenia oznacza utratę czegoś mi drogiego, albo zdradę przez osobę mi bliska. Osobę która coraz bardziej i powoli, kawałek po kawałku zabiera mi serce. Kradnie. Zabiera do siebie, najgorsze jest to że nie wiem co chce zrobić z tymi kawałkami, co planuje, czy chce je wyrzucić i podeptać. Czy może schować dla siebie. Już kilka razy złapałam go na tym że jest zazdrosny o mnie. Czy to jest coś więcej, czy tylko głupie zauroczenie z jego strony?? Nie wiem tego. Ale jestem pewna że powoli zatracam się w tym. Na początku było mi dziwnie mówić że jestem z kimś, że "mam chłopaka". Ale teraz to całkiem normalne. Cisza. To jak cisza przed wielką burza. Ale jaką?????

wtorek, maja 27, 2014

Dlaczego powraca???

Zaczynają mi się przypominać takie momenty mojego życia, że kiedyś były dla mnie tylko jedną chwilą, a teraz narastają i mnożą się. Uderzają z zdwojoną siłą i niszczą mój umysł, chce je wrzucić ale nie potrafię. Chce przestać płakać, ale nie umiem. Pragnę jedynie aby tego nie było, aby to się nie wydarzyło. Czy byście płakali, jakbyście mieli tak??? Czy byście się nie przejmowali tym, żyli dalej?? To boli coraz bardziej i bardziej, powoli się gubię. A dlaczego mnie boli i cierpię przez kogoś, kto nigdy mnie nie chciał, i nawet togo nie próbuje zmienić.

piątek, maja 23, 2014

Co jest??

Nie wiem czy to stres, czy to efekt zmiany pogody, ale od dłuższego czasu nie mogę zasnąć, ani jeść, tylko pic. Doszło wiele nowych zmartwień, a na dokładkę nie mam na nic ochoty. Kłócę się z ludźmi, walczę o swoje jak nigdy. Zmieniłam się ale w jakiego potwora, a może w osobę którą warto pokochać?? Coś jest ze mną nie tak.

wtorek, maja 20, 2014

Dziś widziałam się z "przyjacielem", który był chłopakiem, potem jakoś się rozeszliśmy. A teraz znów jesteśmy razem. Długo by tłumaczyć, ale to skrót w zdaniu. Pojechał z kolegą i bratem nad morze na trzy dni i kupił mi prezent. I z tej naszej rozmowy to znów jesteśmy razem. Wiec to jest pokręcone. A prezent to bransoletka ocenicie sami.


niedziela, maja 18, 2014

Red weekend

Takiego weekendu już w tym roku chyba nie przeżyje. Było długie i denerwujące oczekiwanie, a jak w końcu nadeszła upragniona godzina 18. To.... się zaczęły emocje. Nie wyglądało to na początku żebym mogła być w takiej radości, ale byłam. Dlaczego??? Już tłumacze. Na koniec wielkiego meczu o którym mowa, moja ukochana drużyna zremisowała. A w dogrywce wygrała. Mowa oczywiście o ARSENALU który wygrał puchar Anglii. A moja radość i energia wczoraj sięgnęły zenitu, dziś jeszcze mnie trzyma, i chyba tak szybko nie odejdzie. Ani radość ani myśl o tej wygranej. Arsenal to mój ukochany klub piłkarski i wątpię żebym tak szybko zapomniała o tej wygranej której byłam świadkiem.

czwartek, maja 15, 2014

Po obejrzeniu programu w TV. Sądzę że należę do biednych, bo na większość z tych produktów nie jest mnie stać, albo nie są dla mnie jak już mnie stać. Może ktoś umie wytłumaczyć jak to jest, ilekroć się zarabia więcej tym jest gorzej bo masz mniej??? Nagle pojawiają się rzeczy, potrzeby i opłaty o których wcześniej nawet nie wiedziałeś, ani nie miałeś pojęcia. A co najlepsze że nie możesz nawet stówy zaoszczędzić. I jak tu myśleć o przyszłości jak nie możesz przeżyć chwili obecnej.

wtorek, maja 13, 2014

Zagubiona

Nie wiem czy to co się stało dziś jest jakąś pozytywną zmianą, szczerze to nie stało się wiele, ale i tak na mnie dużo. Nie mogę wam powiedzieć co dokładnie się dzieje. Ale mogę Zadawać sobie sama pytania, sama także szukając odpowiedź, bo nie ma osoby która by mogła na to odpowiedzieć logicznie. Jak ja sama nie wiem, a ja to przeżyłam. Moja kochana przyjaciółka jako osoba bez strona ( prawie), wiedząca o wszystkim, nie wie co powiedzieć. A co dopiero ktoś który nie wie nic...... Jakie teraz powinno paść pytanie???

niedziela, maja 11, 2014

Nieraz jest tak że zaczynamy coś nowego, zaczyna się powoli, Ty zaczynasz się przyzwyczajać. Zaczynasz czuć się dobrze w nowej sytuacji, a zaraz to się kończy. I od nowa musisz się uczyć być tam gdzie byłaś na początku. Masz nieraz wrażenie że czas gra na naszą korzyść, a za chwile tak jak by wszystko co cię otacza śmiało się z ciebie, że się dałaś nabrać??? A za chwile znów jest dobrze, później źle. Ja osobiście nie mam ochoty na taką huśtawkę zła i dobra, chce harmonii, wręcz jej pragnę. Czy ja mam wielkie wymagania ???

środa, maja 07, 2014

Zmieniam sie, ale w co?????????

Zdaje sobie sprawę że to co było mogło być jedynie wielką komedią, napisaną przez los. Za to ja jestem nieopłacalnym aktorem, którego nie wtajemniczono  scenariusz. A teraz jest tylko jedną wielką pomyłką, jego uczucia umierają a sama nie daje rady. Teraz wszystko jest było i będzie snem. Musze dorosnąć, bo jestem jedynie niedojrzałym dzieciakiem, zaczęłam kochać i się skończyło. Może nigdy nie powinnam kochać. Bo to rani nie tylko mnie, ale i innych.